niedziela, 8 stycznia 2017

Początki mojej przygody z kpopem.

Przygodę z koreańskim cza cza cza  kpopem zaczęłam w... listopadzie/październiku 2015. Zainteresowało mnie to całe zamieszanie wokół tego gatunku, pisanie o tym w bravo. A że ja jestem człowiekiem który jak czegoś nie wie, to musi się dowiedzieć, (nie dotyczy tajemnic, spraw prywatnych itp.) to posłuchałam. Nie chciałam się zniechęcić od razu, więc bardzo ostożnie podeszłam do sprawy wyboru tej pierwszej piosenki, która odmieni moje życie... lub nic z nim nie zrobi (jeny jak to dziwnie i śmiesznie brzmi XD). Weszłam w kanał "Koreański pop - temat" i szukałam w zakładce polecane kanały tego najpopularniejszego, z największą ilością subskrypcji. A że byłam wtedy wielką pasjonatką astronomii, to moją uwagę przykuła nazwa "Big bang". (z ang. wielki wybuch - wg naukowców moment "utworzenia" się wszechświata. hehe jaka ja mądra B)). Posłuchałam najpopularniejszej piosenki - Fantastic Baby. Pierwszy raz stwierdziłam że jest trochę dziwna  (no przyznajmy że długowłosy, wymalowany facet (znany wśród kpopowego środowiska jako G-Dragon nie jest normalnym widokiem) i niespecjalna. Jednakże nie mogłam przestać jej nucić i posłuchałam jeszcze raz, i jeszcze raz... i popadłam w bagno. Pamiętam ten moment jakby był wczoraj - siedziałam przy biurku, był to wieczór.
Na początku słuchałam tylko tej piosenki. Jednakże, mi się szybko wszystko nudzi, więc uznałam że tak nie może być i posłuchałam czegoś innego od big bangu, nie pamiętam co to już było. Polubiłam Big Bang. Stwierdziłam że nie będę się ograniczać, więc chciałam posłuchać czegoś innego. Wypadło na BTS które często się pojawiało się w bravo. No, i pamiętam tyle że zaczęło się bodajże od piosenki Boy in luv, i biasowałam V. I tak, do dziś lubię Big bang, jak i BTS. Potem od wakacji  2016 była przerwa aż do... *myśli* chyba listopada 2016. Moją uwagę przykuł plakat BlackPink w bravo, stwierdziłam że nic się nie stanie jak obczaję te dziewczynki, No i po tygodniu znów byłam kpoperką, dzięki skarbowi zwanemu Autoodtwarzaniem.
I tak właśnie jestem tu. K-pop zmienił moje życie i charakter, nie wiem czy na lepsze czy na gorsze. Mam nadzieję że kogoś ta historia zaintersowała, bo piszę to już trochę, może z pół godziny?
Całuski!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz